wtorek, 12 maja 2015

6. Owsianka

Dziś od 6 na nogach. Trzeba być mną, by przez cały tydzień twierdzić, że ma się mature o 14 po czym wrócić późnym wieczorem do domu i uświadomić sobie, że matura jest o 9. Wczoraj się tak zasiedziałam, że dziś nie mogłam się dobudzić. Dobrze ze to tylko dodatkowy przedmiot. 

W sumie nie wiem czy warto poświęcać całą notke owsiance, ale sama kiedyś nie umialam jej ugotować. Dziwilam się, że ktoś może się nią najeść, bo ja zawsze byłam po niej głodna. Po czasie się dopiero okazało, że zamiast gotować owsiankę 3 minutki albo nawet wcale, ja ją zostawiłam na ogniu 15 minut, akurat w tym czasie się wykapałam, pomalowałam i później dopiero przypominałam, że mam śniadanie na palniku. Ale owsianka jest takim sniadaniem, które za każdym razem smakuje inaczej, wystarczy tylko dać inne owoce bądź ugotować ja na innym płynie. 
Tu mamy wolną rekę i pelne pole do popisu. Owsianka najczęściej gości u mnie gdy nie mam pomysłu na śniadanie albo gdy mam takiego lenia rano, że chce zjeść coś dobrego co nie wymaga praktycznie żadnego nakładu pracy. Moje owsianki zawsze są bardzo kolorowe i całą miseczkę praktycznie zajmują owoce, ale to dlatego ze tak je uwielbiam. Najczęściej owsiankę gotuje na wodzie, ale można oczywiście również na mleku bądź herbacie. U mnie zazwyczaj są to 3 łyżki płatków owsianych górskich, łyżka otrębów, szczypta soli i jakieś slodzidło. Wsypuję wszystko do garnuszka i zalewam niecałą szklanką wody. Gdy płatki trochę zmiękną, daję ja na sitko by pozbyć się reszty wody i mieszam płatki z 3 łyżkami jogurtu naturalnego. Taka smakuje mi najbardziej. Można też zalać płatki na noc wodą i przykryć, wtedy nie trzeba ich już gotowac, wiec sposób ten świetnie sprawdzi się u osób które nie mają rano czasu. Bakalie są obowiązkowym dodatkiem do owsianki, wtedy można mówić że śniadanie jest pełnowartościowe, ponieważ zawiera wegle, bialko i tluszcze.  I takie właśnie było moje dzisiejsze sniadanie, szybkie, sycące i przepyszne :) I przede wszystkim kolorowe !


poniedziałek, 11 maja 2015

5. bananowe kluski lane na mleku truskawkowym

Przedstawiam wam moje ulubione śniadanie, kluski lane. Uwielbiam kombinować ze smakami kluseczek. Są one bardzo sycące, czyli doskonale pasują jako pierwszy posiłek w ciągu dnia. Kluski wcale nie muszą kojarzyć się z czymś tłustym i negatywnie wpływającym na figurę. Zachęcam do zrobienia takiego śniadania! 

Składniki:
2 łyżki mąki pelnoziarnistej
małe jajko
Mały banan
Dowolne slodzidlo

Mleko truskawkowe:
250 ml mleka
6 truskawek
Miód
Wiórki kokosowe

Dowolne owoce do podania

banana rozgniatamy widelcem, dodajemy dowolne slodzidlo, jajko i mąkę. Mieszamy na jednolitą masę, dodając łyżkę wody. Truskawki rozgniatamy z mlekiem, po czym przelewamy przez sitko, by mleko było klarowne. Dodajemy miód i wiórki i wstawiamy na nieduży gaz. Gdy mleko zacznie się gotować, mała łyżeczka nabieramy masę na kluski i wrzucamy na mleko. Gotujemy ok. 4 minutki na małym ogniu i gotowe. Ja posypalam wiorkami kokosowymi i dorzuciłam pokrojone truskawki i polalam miodem.
Uwaga, kluseczki są bardzo gorące i długo stygną :)






niedziela, 10 maja 2015

4. Placki szpinakowe z sosem chrzanowym

Cóż, nie samymi śniadaniami człowiek żyje. Dzis mam dostęp do blendera, którego niestety na codzień mi brakuje (tak tak, zamiast tego używam na przykład ugniataczki do ziemniaków, nigdy nie znałam prawdziwej nazwy tego urządzenia) Postanowiłam to wykorzystać i tak powstały zielone placki ze szpinaku. Mam swira na punkcie wszystkich placuchow i omletow, dlatego jak nie wiem co zjeść, kombinuje z tego typu daniami. 

Składniki:
200 g mrożonego szpinaku 
Duże jajko
Cebula
3 łyżki mąki
Listki bazylii 
Ser feta
Sól, pieprz, gałka muszkatołowa, czosnek

Sos:
Jogurt naturalny
Gruby szczypiorek
Chrzan
Sól, pieprz

Papryka, cebula, szczypiorek, szynka konserwowa, pomidor

Cebulę siekamy i szklimy. Szpinak rozmrażamy i doprawiamy solą, gałką, pieprzem, oraz dodamy czosnek przecisniety przez praskę. Gdy szpinak dobrze odparuje i wystygnie, umieszczamy go w kielichu blendera, dodajemy cebulkę, bazylię, jajko i mąkę i wszystko razem mieszamy. Oczywiście bez blendera da się to zrobić, po prostu jestem wygodnicka ;) Patelnię rozgrzewamy i smarujemy lekko olejem. Do naszej masy dodajemy pokrojony ser feta( ilość dowolna) i mokrą dłonią nabieramy trochę masy i smażymy po 3 minuty z dwóch stron. Jeżeli masa jest bardzo mokra, dodajemy więcej mąki. Jogurt naturalny mieszamy z chrzanem, przyprawami i szczypiorkiem. Podajemy z dowolnymi dodatkami, ja wykorzystałam szczypiorek który mi został, paprykę, cebulkę i pomidor. Między plackami ułożyłam plasterki szynki konserwowej. 


Smacznego :)
 

Bo talerz musi być kolorowy! Template by Ipietoon Cute Blog Design